środa, 8 grudnia 2010

szał.

prawie rok temu z dredziarzem który jest teraz moim rudym kociaczkiem<3


parapet, kubek ulubionej herbaty, fajka i patrzenie na śpiące miasto, które tak pięknie wtedy wygląda. to lubię, to mnie uspokaja. bo myślałam, że mi dobrze, że się już nic złęgo nie wydarzy. a jednak. miałam nadzieje, że czasy wielkich afer o nic, 'obrabianie dup', wyciąganie brudów jest już za mną, a jednak nie. czasami chciałabym się zamienić z kim życiem na kilka dni. z kimś, kto ma dwójkę kochających się rodziców, żadnych poważnych problemów, najlepszych przyjaciół cały czas obok siebie, ustabilizowanego życia emocjonalnego. może ktoś chętny? :> rude i taki jeden ma wrócić!!!!! <3 a no, zapomniałam wspomnieć, że moje serduszko oszalało na punkcie takiego jednego, który jest po prostu niedostępny, mogę się patrzeć, uśmiechać i spędzać z nim cudowny czas. i tyle. kurwa.