z tym pysiaczkiem spędziłam popołudnie i poczułam się jak dziecko spacerując po parku, szukając fajnych liści i kasztanów. <3
ostatnio w moim życiu pokomplikowało się wszystko, co odbija się na mojej psychice,
w kilka minut potrafię zacząć płakać, a dopiero co śmiałam się w niebogłosy.
jestem potargana. emocjonalnie.
mam wspaniałych ludzi dookoła siebie, którzy wypełniają pustki w moim sercu.
mam nową liste marzeń, nową liste filmów do obejrzenia.
nową listę idealnych wieczorów.
szkoda, że już niedługo nie będę miała z kim tego realizować.
bo moja osobista łyżka szczęścia ucieka do krakowa, cała reszta albo też wyjeżdza, albo zostają tu, lecz szkoła i sprawy osobiste powodują, że już czasu też mało zostało. pracy jak nie było, tak nie ma.
dzisiejszy przepis na wieczór:
koc, gorące kakao, środek pola i druga osoba, która będzie rozśmieszać, zagadywać i ogrzewać.
piosenka:
http://www.youtube.com/watch?v=89Qa5rNAeEs&feature=related
będę się widziała z tobą co tydzień! ;*;*;*
OdpowiedzUsuń