piątek, 2 kwietnia 2010

nic.

eloszk. święta, święta i zaraz po świętach. w tym roku, w sumie już od kilku lat ich wogóle nie czuje. w sumie nie wiem, czym może być to spowodowane. może kilka lat temu bardziej cieszyły? bo wiedziałam, że się z wszystkimi spotkamy, zjemy jajo i dobry żurek. albo tym, że od 2 lat musze wybierać między mamą a tatą. choć że będzie to mama w tym roku jest wręcz oczywistością.

dzień dzisiejszy pod hasłem kawa, anitka, wiejsko-miejska cisza, dobra muzyka i pyszniaste naleśniki anitkowej mamy ;) oby takich więcej i więcej, ale moje bananowe słońce pomieszkuje w krakowie, mam nadzieje, że za pół roku będę tam i jaa ;)

boże, matura mnie prześladuje! tak STRASZNIE nie chce mi się do niej uczyćć. motywacją jest wyrwanie się z tej pieprzonej dziury i zaczecie nowego zycia, z nowymi ludzmi, z dala od tego syfu, tutaj. ale chyba to jednak za mało, bo nie potrafie przestac siedzieć na facebooku czy wyszukiwac nowych stron, przegladac 12345678 stron na allegro w pozukiwaniu czegos, co nawet nie jest mi potrzebne.

ale wyjade stad, oderwe sie od ludzi, ktorzy zaczynaja mi byc obcy, z ktorymi nie mam o czym rozmawiac i 3mam sie z nimi bo tak. gaba wyjedzie tez, licze na to, ze trafimy na to samo miasto, bo kocham ja strasznie i byc w innych miastach = NO WAY!

ok, ide założyc fartuszek i sprzątaćć.

piosenka na dziś:
http://www.youtube.com/watch?v=Glny4jSciVI

1 komentarz:

  1. za pół roku widzę cię u mnie.^^ ;*;*
    ah ah piosenka na dziś. <3

    OdpowiedzUsuń