niedziela, 11 kwietnia 2010

still feel all alone, just want to go home.

ale życie jest ulotne. jestem.. przerażona. to, co stało się wczoraj w moim kraju mnie rozbiło na milion kawałków. nigdy nie byłam jakąś straszną patriotką. o polityce się po prostu nie wypowiadałam, nie miałam w zwyczaju krytykować rzeczy lub osób o których nie mam pojęcia. ale śmierć tylu ważnych osób na raz jest okropna. prezydent mojego pokręconego kraju. i jego żona. był jaki był ale teraz już za późno, teraz potrafię okazać tylko szacunek dla niech wszystkich.

ogólnie ten nastrój strasznie mi się udziela, zawsze byłam podatna na takie rzeczy.
nawet Michael buble mi nie pomaga, więc wykorzystałam okazję,żeby się pouczyć biologii .

od poniedzialku zmian chce. tak jak w tamtym roku. stosować zasadę NŻ. ograniczę jedzenie do minimum a od czerwca idę na jakąś siłownie. chciałabym jeszcze fajnie kiedyś wyglądać, bo samotność mnie zabija i ja wiem, że to przez to, ja wiem.
do tego będę uczyła się zdecydowanie więcej, bo w sumie już nie mam wyjścia.


a teraz wszyscy mnie zostawiają i zostaje sama w domu. oj, bardzo tego nie lubię.

2 komentarze: